Ktoś, kto nie popełnia błędów, nie działa. Tylko posuwanie się naprzód, popełnianie błędów i podejmowanie ryzyka może dać Ci rezultaty i doprowadzić do zwycięstwa

Recenzja długo oczekiwanej gry Biomutant

Recenzja gry Biomutant Marcin Kania

Kolorowy Mutant.
Mały zespół Experiment 101 ogłosił Biomutant w 2015 roku. Mieszkańcy Avalanche Studios połączyli siły i natychmiast postanowili stworzyć wielką grę. Biomutant co roku regularnie przywożono do gry na "Igromir" i za każdym razem wydawało się, że gra ma się ukazać. Nie ogłoszono jednak daty premiery. Pięć lat później pojawiła się data premiery — 25 maja.
W recenzji gry Biomutant powiemy ci, czy była warta tak wielu oczekiwań.
Fabuła
Planeta została ostatecznie spalona, a wyciek radioaktywnej cieczy do oceanów doprowadził do pojawienia się zmutowanych zwierząt. Po prostu grać dla jednego z takich kwaśny-puszysty gryzoń, który po latach wędrówki wraca do swojej rodzinnej wsi. Tam dowiesz się, że drzewo życia jest w niebezpieczeństwie-ogromne światy gryzą jego korzenie, a jeśli nie zostaną zatrzymane, wszystko, co żyje, dobiegnie końca. Dowiesz się również, że wokół drzewa żyje kilka plemion, które walczą ze sobą o terytorium. Teraz to wszystko jest Twoim zmartwieniem. A po okolicy biegnie czarny charakter, który zabił Twoją rodzinę i musisz zdecydować, co z nim zrobić.
I musisz zdecydować, co robić, ponieważ wszystkie Twoje działania mają jasny lub ciemny kolor. Jeśli zdecydujesz się zjednoczyć plemiona, otrzymasz Plus do jasnej aury. Jeśli zdecydujesz się dać Miroedom gryźć korzenie drzewa, otrzymasz Plus do ciemnej aury. Nawet drobne decyzje mogą dodać światło lub ciemność do Twojej aury. To prawda, że aura wpływa tylko na dostępność niektórych dodatkowych umiejętności-nie będzie zmian w fabule lub narracji. Co więcej, możesz gromadzić aury jednocześnie na jasnych i ciemnych zdolnościach.
Oprócz głównych wątków istnieją również drugorzędne, ale prawie wszystkie są monotonne-idź, Zabij, przynieś. Próbowałem znaleźć co najmniej jedno interesujące, tajemnicze lub przynajmniej zabawne zadanie, ale nie mogłem. Oczywiste jest, że nie powinieneś oczekiwać od misji "przeszukaj 15 pralek" jakiejś kreatywności-mała łamigłówka i po prostu dostajesz łup. Ale są zadania od unikalnych postaci świata (wspinacz, mechanik, fryzjer, myśliwy) i są dokładnie takie same: idź tam, przynieś to, dziękuję, dobra robota. Chyba że mają unikalną broń lub zbroję. Po kilku godzinach po prostu przestajesz czytać teksty, ponieważ wszystko jest w nich takie samo.
Styl narracji dodaje problemów: zwierzęta tutaj mówią swoim językiem, a spiker tłumaczy go, jakby czytał książkę. Na początku działa dobrze i zanurza się w atmosferze. Ale później zaczynasz rozumieć, że często dialogi są niepowiązane, wypełnione dużą ilością bezużytecznych danych i tylko opóźniają twój czas. Każdy gryzoń z pewnością powie Ci swoją opinię na temat Twoich działań na świecie, dodając inny filozoficzny podtekst i zrobi to w jak największym stopniu. A ponieważ najpierw słuchasz "Moore-Moore-Moore" w swoim ojczystym, a potem tłumaczenia lektorem, to wszystko trwa strasznie długo.
Gameplay
Przez większość czasu Biomutant stara się przypominać Devil May Cry: dynamiczne walki, różne kombinacje ataków, specjalne techniki i imponujący zestaw broni. Oprócz tego, że można wziąć w różnych rękach, takich jak miecz i pistolet lub dwa ostrza, sama broń zasadniczo składa się z różnych części. Przypomina Borderlands, z tym wyjątkiem, że losowo generowane Bronie można również zmieniać na różne sposoby.
Kolby, magazynki, lunety, lufy, uchwyty, ostrza — wszystko to jest wymienne za niewielką ilość zasobów, ma swój stopień jakości i dodatkowe właściwości. Oznacza to, że możesz zebrać miecz lub karabin wyłącznie dla siebie — jednak w tym celu najpierw musisz wyciąć kilka śmieci, aby znaleźć odpowiednie części. Cóż, lub kupić je w sklepach. Lub zdemontować już istniejące. Lub poprawić na stole warsztatowym.
Krótko mówiąc, system tworzenia broni jest fajny,ale też nie działa. Próbując stworzyć wunderwaflę, zdemontujesz i sprzedasz ogromne ilości tego samego śmieci. Ja, na przykład, przez większość gry biegałem w tej samej zbroi z kilkoma ulepszeniami jakości, ponieważ świat nie mógł mi zaoferować nic lepszego.
Różnorodność LUF i modułów zamienia się w rutynowe czyszczenie ekwipunku z gruzu, a poszukiwanie lepszej lufy zakończy się gdzieś na poziomie 15, gdy karabiny zaczną zadawać ogromne obrażenia nawet bossom. I to wszystko, nie potrzebujesz więcej umiejętności. Zwłaszcza, że są one jako mały dodatek i nie jest ich wiele dostępnych.
Jest też drugi problem: wrogowie. Pod względem podejścia prawie nie różnią się od siebie. Gdzieś w drugiej połowie gry pojawiają się w pełni opancerzone stworzenia, które nie biorą kul i trzeba je pokonać tylko bronią do walki wręcz, ale to wszystko. Więksi wrogowie pochłaniają nieco więcej ciosów i strzałów, ale z drugiej strony, gdzieś po poziomie 15, nawet duzi bossowie umierają z Twoich strzałów i ciosów bardzo szybko.
Nie ma różnorodności wrogów, nie ma inscenizacji walki — wszyscy po prostu kręcą się wokół ciebie i okresowo (prawie losowo) próbują uderzyć. Zabija także potrzebę stosowania różnych technik i ataków.
Ponieważ mapa gry jest dość imponująca, w Biomutant istnieje kilka środków transportu. W głównych miejscach można poruszać się na lokalnych zwierząt-to prawda, że prawie wszystkie nie są znacznie szybsze niż prędkość, z jaką porusza się postać. Istnieje również obszar wodny, dla którego istnieje specjalny transport i zainfekowany — tutaj musisz być w specjalnym robocie. W tym Robot i szybowiec wodny są używane do walki z bossami.
Najbardziej bezużytecznym środkiem transportu okazała się "ręka-czołg": chodzi bardzo wolno i zadaje bardzo małe obrażenia z "pistoletem w palcu". Przy innych dość unikalnych środkach transportu pozostaje dla mnie tajemnicą, dlaczego wszyscy poruszają się tak wolno w skali bardzo dużej mapy.
Wizualizacje i grafika
To, co chcę pochwalić Biomutant, to wygląd. Jasna postapokalipsa wygląda bardzo pięknie, a jednocześnie uspokaja. Malownicze widoki natury, dobry projekt artystyczny, trochę kwaśne kolory, ale idealnie pasują do scenerii. Na przykład świat w różowym kolorze Far Cry New Dawn wygląda bardzo dziwnie, a tutaj wszystko, od lokalizacji po postacie, mieni się jak plama benzyny na wodzie. I wygląda organicznie.
Możesz znaleźć błąd, z wyjątkiem przestarzałych przerywników filmowych i animacji. Postacie poruszają się, animacje wyglądają bardzo amatorsko. Oczywiste jest, że jest to raczej niezależni programiści i ich pierwsza gra, ale chcą za to pieniędzy zarówno dla dużych, jak i wysokiej jakości. Tak, i wydawca mają, i dość duży-THQ Nordic. Oznacza to, że nie można powiedzieć, że animacje są okropne, ale nie można ich również nazwać wysokiej jakości. Są tanie.
Werdykt
Biomutant to gra polegająca na usuwaniu lokalizacji i zbieraniu śmieci. Jest tu fabuła z nutą filozofii i wyboru, ale nie zmusza do empatii ani myślenia o problemach bohaterów, a misje poboczne są tak puste. Jest tu interesujący system broni, ale gubi się na tle niezrównoważonego systemu walki. Dość szybko zaczniesz zabijać wszystkich jednym atakiem, ponieważ w bitwach nie ma inscenizacji — wszyscy wrogowie po prostu kopią się wokół ciebie i postrzegają obrażenia w ten sam sposób.
Jest piękny świat, ale nie ma w nim nic do zbadania: wszystkie lokalizacje są punktami wydobycia zasobów, które najprawdopodobniej sprzedasz lub zdemontujesz. W pamięci pozostają tylko soczyste kolory i jasne widoki lokalnej przyrody.
Ta gra jest dla medytacyjnej gry próbnej, gdy nie masz nic do zabawy i nie chcesz się zbytnio stresować. Ale najwyraźniej nie jest warta pieniędzy, o które jest teraz proszona. Najprawdopodobniej przestaniesz grać w środku lub wykończysz fabułę i na zawsze zapomnisz o jej istnieniu. I nie mogę powiedzieć, że gra jest zła, ale wydaje się, że z powodu braku wyjątkowego doświadczenia w pewnym momencie po prostu zmęczysz się graniem w nią.
Biomutant powoli przeszedł w około 16 godzin na PC. Gra jest dostępna na PC, PlayStation 4 i Xbox One, ale programiści obiecują wydanie wersji na PlayStation 5 i Xbox Series.

Komentarze (0)